Prosiaczek i Dynia

PROSIACZEK

To była niedziela. Otrzymałem Ją w pakiecie, razem z chitynową cykorią (chitynowa bo ze Stonki – średniopowierzchniowego dyskontu, którego klony pojawiają się na mapie Polski, niczym hotele z popularnej gry planszowej). Pakiet otrzymałem w darze, w ramach programu pomocowego „Syn za żywność”. Była różowiutka i soczysta jak na prosięcinę przystało. Zapewne jeszcze wczoraj dreptała sobie wesoło z balonikiem w łapce po Stumilowym Lesie, prowadząc ożywione dyskusje ze swoim pluszowym przyjacielem. Teraz, ułożona na talerzykowym katafalku, oczekiwała w lodówce na swoją ostatnią posługę w karniworiańskim obrządku. Widziałem przy niej, oczami żołądka, wartę honorową złożoną ze szpaleru białej Pietruszki, pokrojonej na pluton smukłych patyczków, naprzeciwko którego ustawiłbym oddział kostek Selera odziany w olej z pestek Dyni.

Ceremonię otworzyłoby pierwsze skwierknięcie sklarowanego na stalowej patelni wiejskiego Masła z wiadomego źródła. Prosiaczek rozdzielony na siedem części, przywarłby zapewne do rozgrzanej stali, zamykając w sobie całą świeżość i jędrność swojego krótkiego istnienia. W tym czasie Seler z Pietruszką zatańczyliby żwawo (choć z powagą) w takt oliwy z pestek Dyni, aż do zeszklenia…zapewne pod przykryciem.

W chwili, gdy siódma część Prosiaczka obróciłaby się na drugi bok, nastąpiłoby Podniesienie. Od zakrystii, na kuchenną scenę, przyodziany w osiemnaście stopni Celsjusza, trzymany w ręku, pojawiłby się kieliszek białego, wytrawnego Wina. Jego splendor zostałby jednak przyćmiony przez fakt, iż od Lewacji pod ołtarzyk przemieściłby się rubasznie kubeczek wypełniony słodką, trzydziestoprocentową śmietanką.

Moje wizje i rozmyślania przerwało nasilające się i pulsujące spóźnienie. Musiałem wyjść, lecz widziałem siebie poniedziałkowego z Polędwiczką w śmietanowym sosie pietruszkowo-selerowym z wyczuwalnym posmakiem oleju dyniowego. Nie mogłem się już doczekać.

– Waruj. Pańcio niebawem wróci – poinstruowałem Prosiaczka wkładając go do lodówki.

piglet

SKŁADNIKI

1/2kg Polędwiczki z Prosiaczka (bez balonika)

1 dobrze zbudowana Pietruszka

1/2 Selera

Olej z pestek z Dyni

Sklarowane Masło za 249 groszy

150ml śmietanki słodkiej 30%

1kieliszek białego wytrawnego wina.

PRZYGOTOWANIE

  1. Zakładamy fartuch, myjemy ręce, ostrzymy nóż, modlimy się zgodnie z ulubionym obrządkiem.
  2. Prosiaczka dzielimy na nieparzystą ilość plastrów o grubości  13mm – 15mm (dobrze jeśli ilość uzyskanych plastrów będzie liczbą pierwszą)
  3. Na stalowej patelni klarujemy masło, komentując na głos ilość szumów i farfocli, które musimy przy tym usunąć.
  4. Napełniamy 1 kieliszek białym wytrawnym winem
  5. Kładziemy plastry na patelni. Ważne by przywarły do powierzchni
  6. Seler kroimy na sześciany o boku 11mm
  7. Pietruszkę kroimy na plastry o grubości 3mm, które następnie kroimy na patyczki o szerokości 3mm tak by uzyskać kwadratowy przekrój pojedynczego patyczka.
  8. Wsypujemy do miski i polewamy olejem z pestek dyni. Mieszamy tak by olej równomiernie pokrył wszystkie kawałki.
  9. Nastawiamy na kuchnię nieduży garnek z przykrywką, rozgrzewamy i wrzucamy zawartość miski.
  10. Stawiamy kieliszek z winem blisko kuchenki.
  11. Prosiaczki odklejamy od patelni i przewracamy na drugą stronę.
  12. Gdy Seler z Pietruszką roztańczą się na dobre, schładzamy odrobiną wody, patrząc z wyrzutem na kieliszek wina.
  13. Gdy druga strona Prosiaczków jest już podsmażona, energicznie wypijamy wino a mięso przerzucamy do przyduszonych warzyw. Rozkręcamy kociołek mieszając łyżką.
  14. Po chwili wprowadzamy element zaskoczenia dla lansujących się w garnku składników, wlewając kubek słodkiej śmietany. Zmniejszamy ogień i dusimy przez 10 minut
  15. Dolewamy sobie wino do kieliszka.
  16. Na łapu-capu wybieramy dowolną przyprawę i teatralnym ruchem dodajemy szczyptę (do garnka, nie do kieliszka).
  17. Przelewamy zawartość garnka do porcelanowego naczynia a zawartość kileiszka w wiadome miejsce.
  18. Przed podaniem polewamy olejem z pestek Dyni.

Zdjęcie 2013-03-19 11.46.35 PM(4)

Nad Cykorią nie będę strzępił widelca ale podpowiem, że dobrze jest wcisnąć sok z cytryny bo jędza potrafi być gorzka. Podajemy z jabłkiem w sosie majonezowo-śmietankowym.

Życzę kolorowych wzdęć.

Szwedzki Kucharz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s