Prosiaczek i Dynia

PROSIACZEK

To była niedziela. Otrzymałem Ją w pakiecie, razem z chitynową cykorią (chitynowa bo ze Stonki – średniopowierzchniowego dyskontu, którego klony pojawiają się na mapie Polski, niczym hotele z popularnej gry planszowej). Pakiet otrzymałem w darze, w ramach programu pomocowego „Syn za żywność”. Była różowiutka i soczysta jak na prosięcinę przystało. Zapewne jeszcze wczoraj dreptała sobie wesoło z balonikiem w łapce po Stumilowym Lesie, prowadząc ożywione dyskusje ze swoim pluszowym przyjacielem. Teraz, ułożona na talerzykowym katafalku, oczekiwała w lodówce na swoją ostatnią posługę w karniworiańskim obrządku. Widziałem przy niej, oczami żołądka, wartę honorową złożoną ze szpaleru białej Pietruszki, pokrojonej na pluton smukłych patyczków, naprzeciwko którego ustawiłbym oddział kostek Selera odziany w olej z pestek Dyni. Czytaj dalej

Reklamy

JPII, Macchina per pasta i Stal damasceńska, czyli tuczące smacznego początki.

Nawijanie makaronu

ampia

Wszystko zaczęło się w 1984, kiedy to moja Mama poleciała z wizytą kontrolną do Rzymu na pielgrzymkę, żeby Ojca świętego zobaczyć. Przywiozła z niej banany, czerwone w środku pomarańcze, resoraka Renówkę firmy Matchbox, zdjęcie z Papieżem Polakiem oraz Macchina per pasta… lśniące cudo firmy Ampia. Czytaj dalej