Kacze udko konfitowane

Przerwa była zdecydowanie za długa. Wprawdzie czas na gotowanie i jedzenie pysznych rzeczy był, ale zabrakło go już na rozwijanie twórczości fotograficznej. W związku z tym przepadł np. sernik, nigdy nie sfotografowany. Wszystkiemu winien pęd ku karierze i oddawanie się pracy zarobkowej. Obiecuję sobie solennie nie dopuszczać więcej do takich sytuacji :)

Z innych wieści: dieta trwa, a ja odkrywam coraz to nowe możliwości w gotowaniu bez zbóż i przy minimalnym udziale cukru – wbrew pozorom są to ścieżki kulinarne bardzo interesujące, różnorodne i na wprost przeciwne trendowi hummusowo-kaszowemu…

duck confit 03

Czytaj dalej

Prosiaczek i Dynia

PROSIACZEK

To była niedziela. Otrzymałem Ją w pakiecie, razem z chitynową cykorią (chitynowa bo ze Stonki – średniopowierzchniowego dyskontu, którego klony pojawiają się na mapie Polski, niczym hotele z popularnej gry planszowej). Pakiet otrzymałem w darze, w ramach programu pomocowego „Syn za żywność”. Była różowiutka i soczysta jak na prosięcinę przystało. Zapewne jeszcze wczoraj dreptała sobie wesoło z balonikiem w łapce po Stumilowym Lesie, prowadząc ożywione dyskusje ze swoim pluszowym przyjacielem. Teraz, ułożona na talerzykowym katafalku, oczekiwała w lodówce na swoją ostatnią posługę w karniworiańskim obrządku. Widziałem przy niej, oczami żołądka, wartę honorową złożoną ze szpaleru białej Pietruszki, pokrojonej na pluton smukłych patyczków, naprzeciwko którego ustawiłbym oddział kostek Selera odziany w olej z pestek Dyni. Czytaj dalej