Kochanie, upiekłam warzywa na zupę!

Niby jeszcze lato, ale już nie bardzo. Z Carewiczem śmigamy rankami na rolkach, a chłodniejsze wieczory rozgrzewamy gęstymi zupami z jesiennych warzyw.

Pomidory i papryka są jak Bonnie i Clyde – dobrana, wybuchowa para :) Banał zupy-krem został przełamany wykorzystaniem warzyw uprzednio upieczonych w piekarniku – z czosnkiem i oliwą. Papryka stała się bardziej pikantna, pomidor puścił malinowe soki, lekki dymny posmak przypomina mi jesienne palenie liści na działce moich dziadków. Nieuchronnie idzie jesień…DSC04694 Czytaj dalej

Reklamy

Ratatouille, wieprzowina i edukacja panny Hrabiny

DSC04488

Cisza z mojej strony – uczę się robić zdjęcia. Z mieszanymi efektami, które moim skromnym zdaniem nie nadają się do publikacji. Z drugiej strony – blog musi żyć. Z trzeciej strony – przeczytałam tutaj, że każdy blogger kiedyś zaczynał, że nie trzeba się wstydzić, że blog to też pole do nauki itd. Więc gotuję, uczę się pstrykać i piszę. Dzisiaj o ratatatui, bo sezon na warzywa i zioła. A do niej polędwiczka, zawinięta w wędzoną, soloną słoninkę przywiezioną ze Słowacji, gdzie jeszcze boczek i słonina nadal są boczkiem i słoniną.

Czytaj dalej