Co się działo na Rusinowej Polanie…

Oj działo się! Senior rodu miał okrągłą rocznicę! Lały się strumieniami szlachetne trunki i przednie nalewki, ze wszystkich stron kraju nadciągnęli zacni goście, a obżarstwu nie było końca.

W prawdziwie listopadowym, choć nie deszczowo-błotnistym krajobrazie bawiliśmy się trzy okrągłe doby.

Niektórzy postanowili dłużej nie czekać i zacząć kolację na własną rękę :)  (Chleb pszenno-żytni prosto z pieca chlebowego)

Niektórzy postanowili dłużej nie czekać i zacząć kolację na własną rękę, z dala od zgiełku jadalni :)
(Chleb pszenno-żytni prosto z pieca chlebowego)

Czytaj dalej

Reklamy