Jedziemy na wycieczkę – sablés cytrynowo-tymiankowe

Pomimo wiosennej aury, jedziemy z Carewiczem na narty i zabieramy do autobusu wałówkę: jaja na twardo i pomidory i coś słodkiego :) Żeby nie było wątpliwości: ja ciągle na diecie! Ale to nie powód, żeby inni nie mogli pochrupać ciasteczek, takich np. cytrynowo-tymiankowych, francuskich sablés. Polecam zastosowanie świeżego tymianku, ale suszony też da radę.

sablés  thyme and lemon Czytaj dalej

Reklamy

Obłędny mus z kurzych wątróbek z żurawinową galaretką…

Nie cierpię wątróbki. Od dziecka. Bardzo chciałabym ją lubić, ale mi nie wychodzi. Przynajmniej raz do roku podejmuję próby i nic z tego – nadal jej nie cierpię…

W dodatku każdy, kto o tym usłyszy próbuje mnie przekonać, zazwyczaj słowami „bo nie próbowałaś mojej”. Tutaj następuje wyznanie o sekrecie przyrządzania najlepszej na świecie wątróbki, który zazwyczaj sprowadza się do moczenia jej w mleku. Otóż takiej moczonej w mleku też nie przełknę. Jedyna wątróbka, którą mogę jeść w każdej formie to foie gras :)

Ale…

chicken liver parfait Czytaj dalej

Zupy dyniowej nie będzie! Karkówka z żurawiną i gratin z dyni

Dynia – kolejne warzywo, które po długiej niełasce powróciło na stoły. I słusznie. Wszyscy kochają dynie, bo są słodkie, mają piękne kolory i kształty i w ogóle są pyszne! Tradycyjnie zaopatrując się pod krakowską Halą, odkryłam dynię (nieznanego mi gatunku), która smakuje niemal jak melon. W trakcie przygotowywania część zawsze ginie pożarta na surowo.

DSC06431

Czytaj dalej